Złoto w Złotym Potoku

Działo się to w czasach, kiedy na ziemiach polskich toczyły się różne wojny. Podczas jednej z nich żołnierze, którzy najechali ziemie nad Złotym Potokiem splądrowali kilka wiosek.

Jeden z nich trafił na bogatą rodzinę. Zamordował wszystkich, przywłaszczył sobie ich złoto i zabrał ze sobą. Wkrótce jego dowódca powiedział, że siły się odwróciły i będą musieli skapitulować. Żołnierz wystraszył się, że złoto zostanie mu odebrane. Spakował wszystkie kosztowności w skrzynię i zakopał na brzegu jeziora. Polacy odbili ziemie a żołnierz trafił do celi.

Po kilku latach odwiedził go przyjaciel. Żołnierz był już bliski śmierci, więc powiedział o skarbie przyjacielowi. Ten na następny dzień wyruszył na poszukiwania. Po kilku tygodniach kopania wreszcie trafił na skrzynię. Wykopał ją i otworzył. Wtedy pojawiły się zjawy przybierające potworne kształty. Złoto było splamione krwią dobrych ludzi. Duchy wciągnęły znalazcę ze skarbem do jeziora. Od tamtej pory Złoty Potok o zachodzie słońca przybiera złoty odcień.

05.05.2010. 13:37